wtorek, 26 września 2017

Tam na pewno nie byłeś! - czym jeszcze może zaskoczyć Londyn?

Znowu Londyn! - powiecie. No znowu, bo jest to miejsce, które zwiedziłam już wzdłuż i wszerz (o czym pisałam tutaj), a nadal nie mam go dość. Dzisiaj jednak o nieoczywistych miejscach, które warto zobaczyć. Jeżeli nie lubicie Londynu może właśnie te miejsca Was przekonają do zmiany zdania;)?

Zaczynamy od hipsteriady ;) Każde miasto ma swój Plac Zbawiciela. Takim miejscem w Londynie jest Neal's Yard. Jest to niewielka, kolorowa uliczka/ skwerek z knajpkami i kafejkami. Leży pomiędzy ulicami Shorts Gardens i Monmouth Street, a dojść do niej najlepiej od metra Covent Garden. A wszystko zaczęło się parędziesiąt lat temu od otwarcia tam sklepu... ze zdrową żywnością, warzywami i owocami (tak, tak styl FIT zaczął się w Londynie już parędziesiąt lat temu właśnie tu). Później zaczęły otwierać się kolejne "zdrowe" sklepy i kafejki. Mimo, iż ceny "zaporowe" (a porcje małe i najeść się trudno), warto iść i poczuć klimat tego miejsca, chociażby na jedno zdjęcie;).
A zaraz za rogiem, po wyjściu z Neal's Yard, ceny niższe, a i knajpki fajne ;)

Neal's Yard jest trochę ukryte - warto podpytać lokalsów gdzie dokładnie się znajduje
Neal's Yard zachwyca kolorami
Ci co czytali Harrego Pottera na pewno kojarzą Leadenhall Market. Było to miejsce blisko Dziurawego Kotła, z którego można się było dostać na ulicę Pokątną. Wyjdźmy jednak poza literacką fikcję, nie każdy musi być przecież fanem Harrego Pottera. Leadenhall Market to jeden z najstarszych marketów w Londynie. Jego początki sięgają XIV wieku. I w dodatku jest mega stylowy! Luksusowe kwiaciarnie, drogie śmierdzące sery, kubańskie cygara... wszystko co drogie i czego sobie na pewno nie kupimy, znajdziemy właśnie tu ;) Nie jest to duże miejsce, więc i czasu dużo nie trzeba. Warto zatem skrócić o kilka minut pobyt przy Tower of London i udać się właśnie na Leadenhall Market.




I na koniec powszechnie znane miejsce - Notting Hill, które ja dopiero odwiedziłam po blisko 10 razach w Londynie. Często turystom nie starcza czasu, żeby udać się do tej klimatycznej części Londynu.
Wychodzę ze stacji metra Notting Hill i bez mapy idę przed siebie. Nie wszystko jednak Notting Hill co tak nazwane - mimo iż cała dzielnica to Notting Hill, do tego najpopularniejszego punktu nie od razu udaje mi się tu trafić! Co więcej idę w zupełnie inną stronę i trafiam do Kensington Gardens! To tutaj mieszkała księżna Diana za życia i to tu zostały złożone setki kwiatów w dniu jej śmierci. Dzięki Dianie to miejsce również obecnie jest tak piękne i zadbane.  A to tylko rzut kamieniem od Hyde Parku. 

Ale, moim celem było Notting Hill. W końcu decyduję się na mapę i obieram cel wędrówki. Przechodząc Notting Hill Gate nie odnoszę pozytywnego wrażenia. Na ulicach sporo śmieci, a domki nawet w naszej dzielnicy wydawały się "bardziej" brytyjskie i jakoś ładniejsze. Już tracę nadzieję, że zobaczę te filmowe Notting Hill, jednak wtem docieram do Portobello Market. I o to są! Ten niepowtarzalny klimat, nienachalne straganiki z towarami, uśmiechnięci sprzedawcy i kolorowe domki. Naprawdę warto tu zajrzeć !

 

A może Wy zaskoczycie mnie jakimś ciekawym miejscem w Londynie? Niedługo wybieram się tam znowu i z chęcią bym zobaczyła coś nowego ;) Dajcie znać w komentarzach!
 
Jeżeli wpis okazał się przydatny, albo po prostu Ci się spodobał, nie wahaj się i zostaw like'a na FB/followuj na Insta/ skomentuj poniżej. Twoja reakcja na to co robię bardzo mnie ucieszy :) Dziękuję!

https://www.facebook.com/Korpopirania-blog-499040603590564/https://www.instagram.com/korpopirania_blog/

Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz