poniedziałek, 15 maja 2017

Asia Psycholka - godzina w Katowicach - czy one naprawdę są brzydkie?

"Asia, Ty psycholko!" zawołała Justyna, kiedy wróciłam z krótkiego spaceru po mieście, po wielogodzinnym dniu pracy wcześniejszego dnia i 2 godzinach snu w nocy. Tak, jeżeli chodzi o podróże i zwiedzanie, potrafię być psycholką.
O Katowicach słyszałam wiele, niestety wiele złego: że są szare i depresyjne. Musiałam się więc przekonać ile prawdy jest w stwierdzeniu, że są one po prostu brzydkie. Psycholka Asia nie musiała jednak długo namawiać Justyny, która za chwilę stała się Psycholką Justyną i poszła ze mną zwiedzać:)


Przed nami był kolejny dzień pracy. Na zwiedzanie nie miałyśmy dużo czasu - zaledwie 40 minut. Zdecydowałyśmy się zatem  na zwiedzanie centrum.
Jak można poznać miasto w 40 minut? No nie można... jedynie "liznęłyśmy" centrum Katowic. Oto kilka subiektywnych opinii po dosłownie szczypcie spędzonego tam czasu:

1) Katowicki Rynek - fajny plac z niewykorzystanym potencjałem
Czy Katowice mają rynek? Oczywiście, że tak! Poznamy go po dużym placu i Teatrze Śląskim im. Wyspiańskiego, stojącym na samym środku. Sam plac ma w sobie duży potencjał - idealnie pasowałyby tutaj klimatyczne kafejki i trochę zieleni. Niestety na obecną chwilę znajdziemy tam tylko kilka kwiaciarni. Mimo to, przy wychodzącym zza chmur słońcu, plac i górujący nad nim Teatr  prezentowały się się całkiem przyzwoicie.


2) Katowice nie są pozbawionych uroczych kamieniczek.
Kojarzyłam Katowice z szarymi blokami, a tutaj niespodzianka! W pobliżu rynku znajdziemy kilka urokliwych kamieniczek. Na dole większości kamienic znajdują się sklepy lub odbywają się remonty. Ale zdjęcie zawsze można zrobić bez takowych w tle;)


3) Brak lodów :(
Rynek, centrum... i na myśl przychodzi jedno- lody! No bo jak zwiedzać nowe miejsca w słoneczny dzień, kiedy nie ma lodów? Taki zawód! W całym centrum nie znalazłyśmy ani jednego miejsca z lodami! No nie licząc Żabki. Widać, że władze i lokalni właściciele nie pomyśleli o turystach z dziećmi czy chociażby swoich własnych rodzinach, których łatwo by było zachęcić do odwiedzenia rynku właśnie przez taką prostą rzecz jak lody. Ile razy słyszeliśmy przecież od rodziców "chodź na spacer, kupię Ci lody"? :P Może, w okresie letnim miasto zadba o ten jakże ważny, wręcz obowiązkowy, punkt wypraw, nie tylko Korpopiranii.

4) Szarość ma swój urok

Katowice udowadniają, że szare, ciężkie budowle mogą mieć swój urok. Znalazłam parę ulic i kościołów wartych sfotografowania. Szare nie musi być nudne!;)




Podsumowując: chociaż samo centrum nie należy do najpiękniejszych jakie widziałam w życiu i choć prywatnie nie pojechałabym tam na weekend wypocząć, to jednak przejeżdżając w pobliżu Katowic, na pewno warto się zatrzymać i tutaj zajrzeć. Pamiętajcie oczywiście, żeby wyposażyć się w lodówkę z lodami;)

Jeżeli macie inne opinie o Katowicach, podzielcie się nimi w komentarzach ;)

Jeżeli wpis okazał się przydatny, albo po prostu Ci się spodobał, nie wahaj się i zostaw like'a na FB/followuj na Insta/ skomentuj poniżej. Twoja reakcja na to co robię bardzo mnie ucieszy :) Dziękuję!

https://www.facebook.com/Korpopirania-blog-499040603590564/https://www.instagram.com/korpopirania_blog/

Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz