niedziela, 20 listopada 2016

Seksualność Boga, Jezus a Lucyfer i inne kontrowersje, czyli co robiłam u Mormonów

San Diego.. można by o nim pisać wiele i wiele osób uważa, że o nawet lepiej odwiedzić San Diego niż Los Angeles. Szczególnie Old Town San Diego. I właśnie tam można znaleźć miejsce, o którym w tym poście chciałam opowiedzieć. Mowa  o historycznym miejscu Mormonów, na które natknęliśmy się przez przypadek, a wizytę wspominamy do dziś. Ale najpierw trochę o samych Mormonach.

Mormoni - kontrowersyjny odłam chrześcijaństwa?
Mormoni uznają siebie za odłam chrześcijaństwa, chociaż ich kontrowersyjne nauki bardzo od niego odbiegają. Wierzenia Mormonów opierają się na naukach, objawieniach i pismach Smith'a. Mormoni uważają, że Jezus, którego postrzegają zresztą jako brata Lucyfera, po zmartwychwstaniu pojawił się w Ameryce. Czarny kolor uznają za karę za grzechy, a jedną z ważniejszych ról w ich wierzeniach odgrywa seksualność. Według Mormonów nasze dusze są pochodną zbliżeń seksualnych między Bogiem Ojcem, a jego boską żoną. Dzięki temu dosłownemu pokrewieństwu z Bogiem, każdy człowiek po śmierci może się nim stać. Jest zatem Bóg Ojciec, ale oprócz niego wielu bogów. Mormonów charakteryzowało również wielożeństwo, które mimo zakazu prawnego, jest podobno nadal uznawane.  Sam założyciel Mormonów - Smith miał 33 żony. Jest to więc naprawdę bardzo ciekawa religia lub jak niektórzy ich określają - sekta.

To co ja robiłam u Mormonów?
Na siedzibę Mormonów, a raczej ich historyczne sanktuarium trafiłam zwiedzając stare  San Diego. Każdy kto mnie zna, wie o moim zafascynowaniu obcymi kulturami i religiami. Nie mogłam zatem nie odwiedzić tego miejsca. O Mormonach trochę się uczyłam  na studiach, trochę czytałam nie mogłam więc przegapić poznania prawdy o nich z pierwszej ręki.  




Mormons Battalion Historic Site, bo tak nazywa się miejsce, to centrum historyczne i religijne, które upamiętnia losy Mormonów, którzy w 1846 roku, podczas wojny z Meksykiem, zostali tu wysłani, żeby wzmacniać granice i wspierać miejscową ludność. Nawet Ci, którzy nie są zwolennikami wierzeń Mormonów powinni tutaj zajrzeć. Nie obawiajcie się, że mogą Was zachęcać do zmiany religii i przelania jakiejkolwiek gotówki. Miejsce kładzie nacisk na aspekt historyczny, a cała wycieczka trwa 45 minut i jest zupełnie bezpłatna. Sposób omawiania historii żołnierzy mormońskich, przybliżanej przez misjonarzy w typowych historycznych strojach,  jest przedstawiony w taki sposób, że ani dorośli, ani dzieci nie będą się nudzić. Podczas wycieczki zobaczymy jak żyli na tych terenach Mormoni, nauczymy się wydobywać złoto, prać:P,  a na koniec otrzymamy pamiątkowe zdjęcie utrzymane w klimacie dawnych czasów.


Mormoni w San Diego wsławili się swoją lojalnością i oddaniem dla Ameryki, Przemierzyli ponad 2000 mil, żeby wzmocnić rejony Kalifornii, wspierali miejscową ludność, budowali fortyfikacje.
Zdecydowanie polecam takie miejsca - nie warto kierować się uprzedzeniami do innych religii, czy się ich bać. Warto wstąpić na chwilę i dowiedzieć się o kimś z pierwszej ręki, nawet jeżeli nie podzielamy ich wierzeń. A Mormonów spotkałam również ostatnio na warszawskiej Woli i ucięłam sobie miłą pogawędkę o Mormons Battalion Historic Site :)


Jeżeli wpis okazał się przydatny, albo po prostu Ci się spodobał, nie wahaj się i zostaw like'a na FB/followuj na Insta/ skomentuj poniżej. Twoja reakcja na to co robię bardzo mnie ucieszy :) Dziękuję!

https://www.facebook.com/Korpopirania-blog-499040603590564/https://www.instagram.com/korpopirania_blog/

Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz