środa, 27 lipca 2016

Rowerem po Bornholmie

Pogoda w końcu zrobiła się lepsza. Mam nadzieję, że skończą  się deszcze i częściej będę mogła chwycić swój rower i gdzieś pojechać. Niestety Warszawa jeszcze nie przełamała mojego negatywnego nastawienia do jazdy rowerem po polskich miastach. A przecież rower jest jednym z najwygodniejszych sposobów zwiedzania, o ile miasta są do tego przystosowane. Polska zdaje się być nadal daleko w tyle za wieloma państwami europejskimi - w tym za Bornholmem, który zachwyca nie tylko urokliwymi miasteczkami, ale również malowniczymi i BEZPIECZNYMI ścieżkami rowerowymi. I dzisiaj właśnie o nim.


Jak tu się dostać? 
Z Polski na Bornholm można się dostać mini-promem. Prom może niezbyt imponujący, raczej katamaran, odpływa z Kołobrzegu do Nexo. Niestety zdarza się, że podczas większego zafalowania katamaran nie płynie.W dwie strony trzeba zapłacić 330 PLN z rowerem. Tanio więc niestety nie jest. Na Bornholm można się wybrać również na jednodniową wycieczkę za 190 PLN w dwie strony (plus rower). Ale kto chciałby jechać na jeden dzień, kiedy można przeżyć niezapomnianą rowerową przygodę? :) Szczegóły promu i rezerwacje znajdziecie tutaj.

Rowerem? Ale czy ja dam radę?
Bornholm zachwyca rodzinną atmosferą, ścieżkami rowerowymi, leżącymi często nad Bałtykiem, widokami i wyciszeniem, którego ze świecą szukać w innych wakacyjnych destynacjach. Nadaje się zarówno dla miłośników jak i amatorów rowerów. Bornholm to 230 km czystej rowerowej frajdy! Trasy można sobie naprawdę dowolnie miksować w zależności od możliwości tak, żeby wychodziły po 40- 50 km. Najdłuższa trasa to 105 km i ciągnie się wokół wyspy. Ci, którzy po drodze "wymiękną" mogą wsiąść do autobusów, jadących w pobliżu ścieżek rowerowych, przystosowanych do przewozu rowerów. Możesz zatem wpakować siebie i dzieci lub leniwego chłopaka i dalszą część trasy pokonać autobusem.


Gdzie zamieszkać?
Na mnie największe wrażenie wywarły małe klimatyczne miasteczka, do których docierałam oczywiście... rowerem. Fajnie obrać sobie jedną bazę noclegową (ja mieszkałam na jednym z pól namiotowych). Specjalnie dla Was znalazłam mapkę z tanimi polami namiotowymi od 20 koron za noc (ok 12 zł). A znajdziecie ją na bornholm.modos.pl

Co zobaczyć?
Swoje zwiedzanie Bornholmu można rozpocząć od Ronne - uznawane za centrum Bornholmu. Największe miasto z najmniejszym domkiem (na ulicy Vimmelskaftet). Dobrze wpaść na rynek Store Torv, żeby zakupić miejscowe przysmaki i pamiątki. Z klimatycznych i wartych odwiedzenia miejsc jest tu także kościółek św. Mikołaja otoczony wąskimi, cichymi uliczkami. Istnie sielankowy klimat. Zwolennicy muzeów znajdą tu sporo pozycji dla siebie między innymi muzeum Bornholmu i muzeum ceramiki.

Kościół św Mikołaja

klimatyczne domki Ronne

Najmniejszy domek w Ronne
Mnie osobiście urzekły dwa mniejsze miasteczka  - słoneczne miasto Svaneke ( największa ilość słonecznych dni na wyspie) oraz kwieciste Aakirkeby.
Svaneke urzeka, oczarowuje, rozkochuje w sobie i na pewno znalazłabym jeszcze wiele orzeczeń, które opisują moją miłość do tego miejsca, ale po co? Sami musicie się tam wybrać:) W oczy rzuca się świetnie zachowana oryginalna zabudowa miasteczka. Svaneke słynie ze sztuki i lokalnego rzemieślnictwa. Najwięcej klimatycznych lokali spotkacie na ulicy Brænderigænget. Na rynku Glastorve oprócz charakterystycznych sklepików znajdziemy słodką atrakcję zarówno dla dzieci jak i dorosłych - fabrykę karmelków. Mówiąc o Svaneke nie można zapominać też o wędzarni z pięcioma kominami, w której serwują świetne ryby oraz latarni morskiej Svaneke Fyr, z której roztacza się piękny widok.

Svaneke Fyr

Wędzarnia i pyszne rybki ;)

Rowery stoją oparte o mur niczym nie zabezpieczone. Tutaj nikomu nie przychodzi do głowy, żeby kraść rowery.

Bornholm jest dla każdego!

Fabryka cukierków w Svaneke

Drugim miastem, które naprawdę mnie zauroczyło było Aakirkeby. Wcześniej pełniło funkcję stolicy Bornholmu. Obecnie to miasto łabędzi i kwiatów. Ciche, spokojne, zadbane. Polecam. 

Aakirkeby - miasto łabędzi
I uwaga! Na gorące dni polecam park wodny Joboland z kilkonastoma basenami, zjeżdżalniami, atrakcjami dla starszych i młodszych.Wstęp kosztuje około 55 zł, a w upalne dni naprawdę przynosi ukojenie!

To co przekonałam Was do Bornholmu? Widzimy się na bornholmskich ścieżkach?

Szerokości!
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz