poniedziałek, 30 maja 2016

Kierunek Australia!

Od kilku dni w mojej głowie przewija się jedno słowo, a raczej miejsce... AUSTRALIA, AUSTRALIA, AUSTRALIA. Nie wiem czy to za sprawą ostatniej wyprawy do Tajlandii i bliskiej odległości do wymarzonego celu, czy globusa z Australią, który ostatnio spotkałam nad Wisłą i uznałam za znak. No weszła do głowy i nie chce wyjść. Cóż... trzeba coś z tym zrobić ;)

Zdjęcie niestety nie moje :( jeszcze! Źródło: podroze.gazeta.pl

Australia marzyła mi się od zawsze. Już od małego powtarzałam sobie USA, Australia, Japonia. Przez kilka ładnych lat zbierałam pieniądze na wyjazd do Stanów. Udało się. No cóż Australia też do tanich nie należy. Dzisiaj jednak postawiłam sobie cel: zabieram się za organizację wyprawy do Australii! Jesień 2017! Na razie nie mam nic. Nie mam potrzebnej gotówki, nie mam pojęcia od czego zacząć ani co się będzie ze mną działo za półtora roku. Ale jedno jest pewne! Zrobię wszystko, żeby za półtora roku spełniło się jedno z moich największych marzeń.

Kiedyś mój uczeń - starszy ode mnie o 40 lat - powiedział: "Jesteśmy w stanie zrealizować każde marzenie jeżeli uwierzymy i zaczniemy konsekwentnie realizować wyznaczone sobie etapy do jego spełnienia. Pani Joasiu proszę jechać do Australii". Minęły 3 lata, a ja nadal nie spełniłam marzenia. Do teraz! Właśnie wyznaczyłam sobie jasne cele:

 od 1 czerwca:
  • ograniczam bieżące niepotrzebne wydatki i zbieram potrzebną gotówkę
  • namawiam Kama na oszczędzanie:)
  • szukam wszelkich możliwych sposobów na tanie podróżowanie po Australii
  • planuję wycieczkę w moim magicznym Exceliku 
  • przełamuję lęk do pająków :P  
  • źródło www.cisabroad.com
Pierwsze kroki już poczyniłam. Od dwóch dni zaczytuję się w rewelacyjnym blogu: whereisjuli.com/. Po prostu nie mogę się oderwać od czytania. Dziewczyna rzuciła wszystko i wyruszyła w podróż. Następnie poznała miłość swojego życia i została w Australii. Opowieść jak z filmu! Dodatkowo, każdy post dostarcza mnóstwa przydatnych informacji. A ja nie chcę się skupiać tylko na wielkich, dobrze znanych miasta jak Sydney czy Melbourne. Całe szczęście mam jeszcze chwilę na zorganizowanie wyprawy marzeń.

Byliście? Dajcie znać w komentarzach, na priv na co zwracać uwagę, co zobaczy. Każda wskazówka, szczególnie ta o zredukowaniu kosztów, się przyda. 
Nie byliście, ale już wiecie co i jak? Też napiszcie, razem możemy więcej, hehe :P

Trzymajcie kciuki i motywujcie, kiedy przyjdzie potrzeba:)


Piątka!
Share:

2 komentarze:

  1. Asia! Ja polecam w Australii NSW, szczególnie małe nadmorskie miasteczka, których klimat jest cudowny a czas gdzieniegdzie się zatrzymał, plaże cudowne, jest ich tysiące. Jest jedna,której niestety niepamiętam nazwy:( ale skaczą sobie po niej kangury, że tak powiem "luzem", mogłabym wymieniać dużo miejsc ale musiałabym sobie przypomnieć nazwy. No i mocno trzymam kciuki żeby udało Ci się spełnić to marzenie!!
    Buziaki,
    Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ada, dzięki wielkie za radę. Póki co czytam ogólne informacje o Australii i o miejscach, które warto odwiedzić. Niebawem biorę się za planowanie miejsc, które trzeba odwiedzić. ehh coś czuję, że będzie to trudne zadanie... tym bardziej, że chcę upchnąć gdzieś jeszcze Nową Zelandię.
      No ale miejsca z kangurami to na pewno must see!
      Dzięki! :)

      Usuń