niedziela, 3 stycznia 2016

6 tysięcy w kieszeni - czyli jak zoszczędzić na wypożyczeniu samochodu w Maroko


Takie widoki na marokańskich ulicach to normalka
Ponieważ Fez to pierwszy przystanek na naszej mapie wyprawy, zaraz po wyjściu z samolotu udajemy się do kantoru i wymieniamy gotówkę. Następnie udajemy się do lotniskowej wypożyczalni samochodów, a nawet do trzech i co śmieszniejsze w żadnej nie ma obsługi:) Czekamy zatem kilka dobrych minut zanim ktoś zdecyduje się do nas podejść. Jesteśmy przekonani co do środka transportu, którym chcemy się poruszać po Maroko - to musi być samochód, bo tanio, szybko, komfortowo.


 Będąc już w Polsce sprawdzamy możliwości wynajmu samochodu przez internet, jednak duże kaucje pobierane za samochód zniechęcają nas do tego pomysłu. A więc mamy wypożyczyć samochód zaraz po lądowaniu. Aha! i ważna rzecz! musimy prosić o ubezpieczenie ubezpieczenia (tak, tak głupio brzmi, ale takie porady znaleźliśmy na blogach, bo podobno Marokańczycy jeżdżą jak szaleni).



 Także wracając do naszego oczekiwania na obsługę w jednym z trzech wypożyczalni na lotnisku...
 W końcu ktoś do nas podchodzi.

"Chcecie samochód? Doskonale!"
"Wypożyczyć i oddać w innym miejscu? Nie ma problemu!"
"Dobry i komfortowy? Tylko takie mamy!".

I już mieliśmy brać, ale wtedy do naszych uszu dobiega informacja - "stłuczka? zarysowanie? 6 tysięcy kaucji pobieramy i od tego będziemy odejmować". 6 tysięcy! Kiedy my zaplanowaliśmy sobie, że nasza wyprawa nie wyniesie więcej niż 2 tysiące złotych.
Pytamy o ubezpieczenie ubezpieczenia. Nie słyszeli o czymś takim...

Nie zrażamy się. Idziemy do wypożyczalni obok. Mówią to samo co w pierwszej. W kolejnych to samo...
Żadnego ubezpieczenia ubezpieczenia i wszędzie 6 tysięcy kaucji...
I co teraz? Wypożyczać czy nie? Ryzykować czy odpuścić?

 Finalnie decydujemy się nie wypożyczać i podróżować transportem publicznym. Trudno, może w mieście wypożyczymy...może w innych wypożyczalniach powiedzą nam coś innego.

Pierwsze dni, a nawet pierwsze godziny przebywania w Maroko i obserwowania marokańskiego stylu jazdy, szybko odwodzą nas od pomysłu wynajmu samochodu. Nie przestrzegają oni ŻADNYCH zasad ruchu drogowego.

Stłuczka? Jaka tam stłuczka! Jeżeli wszyscy żyją to można jechać dalej!

Nieraz byliśmy świadkami stłuczki, w której mogłoby się wydawać, że samochód pójdzie do kasacji. A właściciele aut tylko się otrzepywali, wracali do środka i jechali dalej.
I jak w takich warunkach walczyć o ubezpieczenie? Nawet jeśli miałoby to być ubezpieczenie ubezpieczenia?

Samochód niewypożyczony.
6 tysięcy zostało bezpieczne w naszych kieszeniach.
Uff i całe szczęście :)!

Piąteczka!
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz